Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 12 maja 2015

No i ruszył w świat na czworakach!

Siedzę sobie dziś na sofie i delektuję się wolną chwilą, podczas gdy po podłodze grasuje Miki. Nagle pod stół wjeżdża samochodzik, a za nim na czworakach mknie mój syn! To był pierwszy raz, gdy ruszył przed siebie na kolanach, a nie pełzając lub kulając się. Byłam tak zdumiona, że aż mnie zatkało, bo jeszcze kilka chwil wcześniej Miki nie komunikował, że wie już, co zrobić z rękami, by czworakować. To naprawdę wielki dzień dla tego małego człowieczka.

wtorek, 5 maja 2015

Siadanie to świetna zabawa!

Miki siada już samodzielnie jak stary wyjadacz. Nie minęło kilka dni, a z nieporadnego wyciągania nóżek spod brzucha zrobiło się klasycznie:podniesienie pupy, mały krok w tył  i nogi do przodu! A ile to daje mu satysfakcji! Cały aż promienieje. I tak mu się to spodobało, że teraz dobrą zabawą dla niego jest przekładanie się na brzuch i siadanie na zmianę. Chłopak wyczuł już też, że podciąganie się do góry może być fajne. I robi to przy różnych sprzętach- łóżeczko, stolik pod telewizor, a nawet przy leżaczku, co jest kłopotliwe, bo siedzonko mu się przesuwa, gdy próbuje się na nim oprzeć. 
Niestety, wychodzące z tylu zęby sprawiają, że z Mikiego zrobił się jeszcze większy gryzoń niż zwykle. Do tego stopnia, że wbił mi się zębami w lewą pierś i teraz, by dalej mi jej nie ranił, karmię go nią tylko w pozycji leżącej. 
Sprawdziliśmy, czy nocne pobudki nie wiążą się z zapaleniem układu moczowego. Nic z tych rzeczy...Po prostu cyc mamy jest lekiem na całe zło! Akurat dziś w nich nie był mu potrzebny, bo synek pospał od 22 do 5 rano. Wyjątek! Ach, aby było ich jak najwięcej! 
Tyle u nas:-) Pozdrawiamy! 

czwartek, 30 kwietnia 2015

Jak zostałam ambasadorką

Kilka dni temu natknęłam się na Facebooku na ogłoszenie, że  marka Le Petit Marseillais poszukuje ambasadorek, które przetestują jej kosmetyki. Zabrałam się szybko za wypełnianie ankiety. Już pierwsze zadanie mi się bardzo spodobało. Trzeba było zdradzić przepis, który kojarzy mi się z zapachami kosmetyków LPM. Potem kilka pytań o moją opinię na temat tej marki w zderzeniu z innymi markami. Wszystko to zajęło kilka minut. No i dziś zadzwonił kurier😀




Eleganckie pudełko kryło dwa żele pod prysznic, próbki, karty dla moich przyjaciółek z hasłem do rejestracji na portalu ambasadorek, przewodnik po świecie LPM i przysłonę na oczy. Po co ten ostatni gadżet? Opakowania żelu miały zasłonięte informacje o zapachu. Wystarczyło zasłonić oczy, powąchać i rzeczywiście przeniosłam się do ciepłej Prowansji. Od razu wyczułam cytrynę i grejpfruta. Biegnę do łazienki wypróbować te nabytki i zrelaksować się. Mały śpi😉

wtorek, 28 kwietnia 2015

Złapać choć jeden dzień, ach, chciałabym!

Za szybko! Dni uciekają przez palce i z każdym tygodniem zmienia się wszystko! Miki co chwilę czymś zaskakuje. W niedzielę sam usiadł z pozycji leżącej. Najpierw jedna noga pod brzuch, lekkie podniesienie i potem z mozołem druga noga przed siebie. I już! Byliśmy tak dumni, że chłopak przestraszył się tej naszej radości i zakwilił.
Nie ma już dla niego barier, przecież on wszędzie się sam doturla, doczołga. Pokój to nuda, lepszy jest nieodkryty jeszcze przedpokój.
 Staje już na kolanach i buja się w tył i przód. Jeszcze chwila, a te kolana go poniosą.
Osiem zębów wykorzystuje przede wszystkim do gryzienia nas i rzeczy, nie jedzenia. Jedzenie połyka bez większej obróbki paszczowej.
Jest naszą dumą! Z kim byśmy się nie widzieli, wszyscy są nim zachwyceni. Bo taki grzeczny, ciągle uśmiechnięty, niepłaczący, jedzący bez marudzenia, pocieszenie okrągły. Ochy i achy:-)
Polubił spanie na brzuszku i gdy się już na niego przekręci po zaśnięciu, budzi się po kilku godzinach. Dziś jednak spać mu nie dał przeciekający pampers. Wczoraj było tak ciepło, że Miki pił dużo, więc to zemściło się na mnie w nocy. Siusie uciekały bokiem. Raz, owszem, pieluszka była przepełniona. Drugi raz jednak po prostu się stało, sama nie wiem jak. Ciuszki mokre od pupy po pachę...
A ja próbuję łapać te wszystkie momenty, bo od sierpnia wracam do pracy. Wtedy to babcie będą świadkami każdej nowości w życiu mojego syna. Z jednej strony cieszę się, bo nie mam problemów z tym, że muszę szukać opiekunki lub żłobka i wiem, że Miki będzie w najlepszych rękach. Z drugiej jednak strony żałuję, że minione miesiące tak szybko odpłynęły i wszystko zmieni się jeszcze bardziej. Trzeba będzie zreorganizować nasze życie raz jeszcze. Na szczęście mam pracę, którą lubię, fajnego szefa i widmo powrotu za biurko mnie nie przeraża. No i wreszcie dostanę pełną kwotę wypłaty, nie 60 proc. , które znika w kilka dni...

W sobotę wybraliśmy się pierwszy raz w tym roku na działkę. Relaks!


piątek, 10 kwietnia 2015

A ja się turlam! Nie będę raczkować!

Miki coraz śmielej sobie poczyna w kwestii przemieszczania się. Mata jest już dla niego za mała. Myślałam, że to nastąpi dopiero, gdy nauczy się czworakować, raczkować lub chodzić. A on się turla! Po całym pokoju, po naszym materacu. Nie wiem, gdzie go znajdę wchodząc do pokoju. Raz zawędrował aż do przedpokoju. Najchętniej jednak wpada pod kaloryfer. Materac natomiast z jednej strony odgradzamy dosuwając jego łóżeczko tworząc kojec. Spryciarz wykombinował, że nogi mogą służyć do kopania go i tym samym przesuwania łóżeczka. Tworzy sobie szparę i wślizguje się nogami. Głowa oczywiście już nie przejdzie, więc zaklinowuje się robiąc przy tym śmieszną minę okazującą dumę, że coś znowu wykombinował.
W ogóle śmieszny ten nasz Miki. Sama radość! Śmieje się naokrągło. Zaczął lepiej sypiać odkąd zmieniłam plan żywieniowy. Dodałam jeden konkretny posiłek. Rano kaszka, w południe porządny obiad, popołudniu przekąska, a wieczorem znowu kaszka. Teraz synek budzi się dwa razy, a nawet miał już epizod jednej nocy przespanej od 22 do 7.30. Niestety, dziś w nocy był niespokojny, górne rosnące zęby chyba mu doskwierają, bo gryzaki wszystkie na nowo poszły w ruch. W poniedziałek aż sobie górne dziąsło przy dwójce poranił do krwi. No i dwójka się przebiła. Miki ma już więc osiem zębów.
Przez zmianę godziny pozmieniał nam się plan dnia. Miki śpi teraz w okolicy 11 i to z dwie godziny ciągiem. Potem robi się marudny około 14, więc idziemy na spacer. Wieczorem ostatnio wytrzymuje już bez snu, ale o 20 pada. Kąpiel przeniosła się do dużej wanny, więc pluskanie nogami to już za mało. Doszły do tego ręce, więc teraz to już cała łazienka tonie.
Miki próbuje nowych pokarmów. Robię mu sama makaron, spróbował już też kupnego. Posmakował mu arbuz i pomidor w puszce. Nie przepada za ciumkaniem chleba, ale za to gryzie z ochotą winogrono. No i waży już swoje 11 kilogramów...Przeszliśmy na pampersy numer 6, bo 5+ uciskały mu brzuszek.

czwartek, 26 marca 2015

Miki przemówił!

Miki powiedział baba. Nie babababa, a baba. W ogóle się chłopak rozgadał. Tyle, że w swoim narzeczu. Idziemy ulicą, a on krzyczy po swojemu na całe gardło. U jednych budzi to uśmiech, inni podejrzliwie na mnie patrzą. Miki przesiadł się do spacerówki. Bardzo mu się podoba, że może obserwować świat. Podoba mu się do tego stopnia, że z minimum godzinnego snu przestawił się na półgodzinną drzemkę. Dlatego też odbija sobie popołudniami i wtedy to budzi się dopiero na kolację. A wieczorne posiłki muszą być konkretne, bo inaczej głód budzi go co dwie godziny w nocy. Po numerze, który nam wyciął kilka tygodni temu z wielkim niepokojem daję mu około 19 mięso, rybę albo ziemniaka. Rozmawiałam z doradcą laktacyjne i pani Ania uspokaja mnie, że to nie jest za późno, a przynajmniej Miki w nocy nie pije tyle mleka i nie tyje;-) A chłopak waży już 11 kg...Zaczęłam chodzić na zajęcia dla kręgosłupa, bo inaczej zostanę kaleką;-) Co jeszcze u naszego ośmiomiesięczniaka?
- rozmiar stopy- 12
- nie urósł zbytnio, ma ok. 75 cm
- nosi nadal rozmiar 80
- uwielbia turlać się na materacu
- nie garnie się do czworakowania, a tym bardziej do chodzenia. Nie pidciąga się do góry przy meblach.
- potrafi się dłużej zająć zabawkami
- bardzo dużo się śmieje i mało płacze
- uwielbia, gdy mu śpiewam piosenkę o Dziub-dziubie
- posadzony na kolanach nie usiedzi spokojnie minuty, wszystko go interesuje
- nie ma problemu z jedzeniem, wszystko mu smakuje. Niestety, od kilku karmień, gdy je jajecznicę, wokół ust wyskakują mu czerwone plamy. Dziś zrobiłam śniadanie z jaj przepiórczych i nic się nie pojawiło.
- bije sam brawo i uśmiecha się rozbrajająco, gdy ja mu biję brawo np. po zjedzeniu całego posiłku.
- ma już sześć zębów! Dwie górne jedynki, dwie dolne jedynki i dwie dolne dwójki.

poniedziałek, 16 marca 2015

Pierwsze bum zaliczone

Miki w zastraszającym tempie porusza się metodą kulania: z plecków na brzuszek, z brzuszka na plecki i tak dalej. Na leżaczku boję się go już od dłuższego czasu zostawiać, bo nieraz chciał się odwrócić. Matę rozpracował i jego kululu kończy się zazwyczaj na ścianie pod kaloryferem. A dziś padł ostatni bastion. Miki dotąd bał się rozkręcać na naszym materacu, bo przepaść, czyli podłoga działała na niego odstraszająco. Tak było do dzisiejszego poranka. Wyszłam z pokoju dosłownie na sekundę zostawiając synka pod samą ścianą, a gdy po odłożeniu szczoteczki wbiegłam do pokoju, Groszek akurat lądował na podłodze twarzą do parkietu. Przestraszył się mocno i zaczął płakać. Szybko wyniosłam go do drugiego pokoju i zaczęłam rozśmieszać. Uspokajająco zadziałała zakrętka od wody mineralnej, którą oglądał z każdej strony. Po kilku minutach Miki był uśmiechnięty jak zawsze. Ja jednak najadłam się także strachu i od tego momentu na sekundę nie spuszczam go z oka. Na szczęście materac nie jest wysoki i skończyło się pewnie na obitych kolanach, ale ja mam wyrzuty sumienia. Niejeden siniak czeka Mikiego, ale tego mogłam mu zaoszczędzić. Trudno, stało się. Człowiek się uczy na błędach.

czwartek, 12 marca 2015

Niespodzianek ciąg dalszy

Od dwóch dni uczę Mikiego zasypianiu w łóżeczku metodą Tracy Hogg. Dotąd jedyną opcją na sen była pierś. Chcę jednak, by synek mógł zostać uśpiony prze tatę lub babcię. Miałabym trochę więcej z życia...I tu zaczyna się historia napisana łzami, krzykiem, rzucaniem się w łóżeczku. Miki jest tak hardy, że woli w ogóle nie spać, niż samotnie zasnąć. Cały proces trwa nawet ponad godzinę i w końcu rezygnuję, bo Groszek jest już tak zapłakany, zmęczony i pobudzony, że nic by z tego nie wyszło. Wieczorem zasypia bz cyca, ale po prostu jest tak wyczerpany, że pada. Dlatego żaden to dla mnie sukces. Jestem już podłamana, ale jeszcze kilka dni będę twarda. Może Miki się w końcu złamie...

A teraz ciąg dalszy przedwczorajszej niespodzianki. Podczas jednej z prób uśpienia, usłyszałam wczoraj podejrzany dźwięk, coś jak tarcie. Pomyślałam, że coś synek znalazł i włożył do buzi. Natychmiast chciałam to wyjąć i gdy otworzyłam usta, zobaczyłam górną jedynkę. To ona w połączeniu z dolnymi jedynkami wydawała ten dziwny dźwięk. Groszek może się już więc pochwalić czterema zębami:-D

wtorek, 10 marca 2015

Groszkowa niespodzianka

Cisza,cisza i bum! Jest! Trzeci ząb! Od czwartego miesiąca na niego czekaliśmy, gdy Mikiemu naraz wyszły dolne jedynki. A od dzisiejszego poranka jedynkom towarzyszy dolna dwójka. Przestaje mnie dziwić więc to, że synek ostatnio kiepsko śpi i stał się niejadkiem.

sobota, 28 lutego 2015

Groszek siedmiomiesięczniak

Ostatnie dni to rewolucja w życiu Groszka. Staje się chłopak coraz bardziej mobilny, a przynajmniej chciałby taki być. Nie usiedzi w miejscu zbyt długo, a już w ogóle odpada grzeczne siedzenie na kolanach.
Wczoraj wyciął mi taki numer, że teraz boję się go spuścić z oka. Po zmianie pieluszki odłożyłam go na sam środek materaca, na którym śpię. Wyszłam do łazienki umyć ręce. Trwało to może pół minuty. Wracam, a Miki siedzi pupą na pidłodze, głową i plecami oparty jest o materac i dobiera się do moich pluszowymi bamboszy w kształcie goryli. Natychmiast podbiegłam i podtrzymałam go, by nie uderzył łepetynką o parkiet. Jaki był z siebie dumny! Trzeba było widzieć ten uśmiech od ucha do ucha i błysk w oku!
Miki zaczął ochoczo przewracać się z pleców na brzuszek. Pokochał dzięki temu matę, która pozwala mu na harce. I tu następuje problem, bo chyba sam przewrót sprawia mu frajdę, bo po kilku minutach zadowolenia z przyjętej pozycji, zaczyna się pisk. Synek chciałby już ruszyć w świat, jednak póki co z jego mozolnych  prób wychodzi swietnie jedynie obracanie się wokół własnej osi. Do przodu nie pozwalają ruszyć ręce, które nie chcą jeszcze współpracować z nogami. Ale jeszcze chwila, jeszcze moment i chłopaka nie zatrzymamy:-)

 Co jeszcze u Groszka siedmiomiesięczniaka?
- nosi rozmiar 74-80
- pieluszki rozmiar 5
- mierzy ok. 74 cm
- waży ok. 10,5 kg
- uwielbia być boso, ściąga wszystkie skarpetki.
- w nocy budzi się od dwóch do nawet sześciu razy.
- je już wiele rzeczy i wszystko mu smakuje: indyk, dorsz, wędzona makrela, ziemniak, marchew, pietruszka, brukselka, jabłko, gruszka, banan, jajko, wszelkiego rodzaju kaszki. Pochłania pokarmy tak ładnie, że nawet śliniaczek nie jest potrzebny.
- pokochał gryzak w kształcie kotka, a pluszowy małpka potrafi go rozśmieszyć do niemalże histerii.
- śpi w ciągu dnia całkiem ładnie: około 10, potem na spacerze o 12 i jeszcze około 15,16. Wieczorem jest potem bardzo zmęczony i dość szybko zasypia.
- odkrył właściwości wody i chlapniesz nogami sprawia mu ogromną radość. Po kąpieli w wanience wody prawie nie ma: jest na podłodze i w dużej części na nas.
- nadal ma tylko dwa zęby, ale w kilku miejscach czuję już kolejne.